Jak być ojcem i nie zwariować?

Zobaczyłeś dwie kreski na teście ciążowym i wpadłeś w panikę? Jesteś młodym tatą i czujesz, że życie cię przerasta? Zastanawiasz się, jak być ojcem i nie oszaleć? Jeśli tak, to za chwilę sprawię, że… otrzeźwiejesz.

tata i dziecko mamybutik

Trudno o głupsze pytanie

W pierwszej chwili pomyślałem, że napiszę heheszkowy artykuł o tym, z jakimi problemami muszą się zmagać młodzi ojcowie. Chciałem zrobić coś typowo bekowego i niepoważnego. 

Wpis miałby pewnie sporo wyświetleń i przez krótki czas cieszyłby się jakąś tam popularnością. A potem wszyscy by o nim zapomnieli (prawda jest taka, że internetowa sława bardzo rzadko trwa dłużej niż jeden dzień). 

Dlatego postanowiłem napisać coś zupełnie serio. Szczerze i od serca. Bo „jak być ojcem i nie zwariować” to niezbyt mądre pytania. O wiele lepsze jest to:


„Jakim być ojcem, żeby dzieci zwariowały ze szczęścia?”

Jednak zanim przejdę do rzeczy, ustalmy parę szczegółów.

Po pierwsze, ojcostwo nigdy się nie kończy. Nie jest karą, choć przypomina dożywocie bez możliwości warunkowego zwolnienia. Z chwilą narodzin córki czy syna już na zawsze będziesz ojcem. Nawet jeśli twoje dziecko wyjedzie na koniec świata, zerwie z tobą wszystkie kontakty i nie będzie chciało mieć z tobą nic wspólnego.

Po drugie, ojcostwo jest trudne. Cholernie trudne. To zajęcie wyłącznie dla facetów z jajami. Obwód bicepsu i liczba tatuaży nie ma tu nic do rzeczy. Można wyglądać jak zasuszony kogucik, ale być mistrzem w ojcostwie. Dlaczego jest ono aż takie trudne? A dlaczego o wiele łatwiej jest siedzieć w robocie do dziesiątej wieczorem, udając zapracowanie, niż wziąć wolne, żeby zająć się dziećmi?

Po trzecie, ojcostwo zmusza mężczyznę do poświęceń. I to na wielu polach. Do rezygnacji z dotychczasowego, nierzadko wypełnionego przyjemnościami po sufit, stylu życia.

Dożywocie, trudności, poświęcenie… Zaraz zaraz. Czy takie hasła nie są tym, co naprawdę działa na facetów? Na rasowych facetów? Panowie, przecież dla nas im trudniej, tym lepiej. Im bardziej trzeba się wykazać, tym chętniej bierzemy się w garść, prawda?

Zatem idźmy dalej.


5 rzeczy o byciu ojcem, o których (prawie) nikt ci nie powie

1)  

Pamiętaj, że te chwile, w których z bólem odrywasz się od telewizora, laptopa czy smartfona, żeby odpowiedzieć swojemu dziecku na jakieś mało istotne dla ciebie pytanie, mają dla małego człowieka ogromne znaczenie. 

Że te momenty, w których zaczynasz z pasją opowiadać mu o pięknie otaczającego was świata, zapadną mu w serce na zawsze. Podobnie rzecz ma się z ofiarowanymi mu twoimi gestami, uśmiechami i przytuleniami. 

Mówiąc wprost: to, co kosztuje cię dosłownie tyle co nic (słowa, uśmiechy, pogłaskania), dla dziecka ma wartość przekraczającą twoje dwudziestoletnie zarobki. 

2)  

Miej świadomość, że jesteś dla dziecka centralnym punktem odniesienia. Latarnią morską, dzięki której nie rozbije się o pierwszy lepszy brzeg. Kimś najważniejszym na świecie. Że twoje słowa, gesty i czyny są nieustannie bacznie analizowane przez parę wpatrzonych w ciebie oczu.

Wszystko co powiesz i czego nie powiesz, wszystko co zrobisz i czego zaniechasz – zostanie przez dziecko zinterpretowane. Na twoją korzyść albo niekorzyść.

3)  

Wiedz, że absolutnie każdy mężczyzna chce zmieniać świat. To normalne. Kreowanie, działanie z rozmachem to nasza natura. Pragniemy od razu widzieć efekty naszych działań. Wychowując dziecko, musisz niestety uzbroić się w cierpliwość. W cały arsenał cierpliwości. Co gorsza, istnieje spora szansa, że nie doczekasz efektów swojego zaangażowania.

4)  

Uwierz, że żadna kariera, żadne pochwały od szefa, żadne sukcesy nie są ważniejsze od bycia dobrym ojcem. Pamięć twoich fanów jest krótka, pamięć współpracowników jest jeszcze krótsza, a pamięć szefa… Wiadomo jak jest.

5)  

Pamiętaj, że żadnym ludziom nigdy nie będzie tak bardzo zależeć na tobie, jak twoim dzieciom. Więc jeśli to wiesz, to dlaczego tak często wchodzisz w tyłek innym ludziom? Dlaczego tak usilnie zabiegasz o ich nic nie warte względy i uznanie?


Dlaczego warto tak się starać?

Bo wychowując dziecko na dobrego, szczęśliwego człowieka – zmieniasz świat. Być może nie uda ci się doczekać efektów, ale one na pewno, na dwieście procent nastąpią, ponieważ w twoim dziecku jest cząstka ciebie. 

Dzięki temu w pewnym sensie będziesz żył wiecznie. Nigdy nie umrzesz. Nawet kiedy zamkną wieko od twojej trumny, to całe dobro, które podarowałeś swojemu dziecku, wszystkie słowa, gesty, uśmiechy, chwile radości – będą trwać w jego sercu. A potem, jak dobrze pójdzie, zostaną przekazane następnym pokoleniom…

MACIEJ WOJTAS

Copywriter, scenarzysta, autor bajek dla dzieci.
Twórca bloga MaciejWojtas.pl